episkopat

Homilia Prymasa Polski podczas pielgrzymki katechetów do Gniezna - 24 września 2016 r.

Drodzy Współbracia w Chrystusowym Kapłaństwie,

Biskupi i Prezbiterzy, z biskupem Markiem i Krzysztofem,

Osoby Życia Konsekrowanego,

Umiłowani w Panu Siostry i Bracia,

Katechetki i Katecheci,

 

  1. 1050. rocznica Chrztu Polski, którą w tym roku przeżywamy, gromadzi nas tutaj, w Gnieźnie, u źródeł chrzcielnych. Jedno było bowiem źródło, z którego wszyscyśmy wzięli – mówił tutaj, w czasie obchodów Sacrum Poloniae Millenium Prymas Tysiąclecia – Jedno było źródło, to na Kalwarii, które z woli Chrystusa wypłynęło w chrzcie na wszystkie narody. Jedno też było źródło przed tysiącem lat na polskiej ziemi, które się tak wspaniale rozszerzyło, iż użyźnia całą ziemię ojczystą aż po dziś dzień. Przybywacie więc, Drodzy Siostry i Bracia, do naszych źródeł chrzcielnych. Niewątpliwie jest to miejsce początków naszej wiary, a później także, od czasu złożenia w tej prastarej katedrze relikwii świętego Wojciecha, Biskupa i Męczennika, od czasu pamiętnego Zjazdu Gnieźnieńskiego, również początków Kościoła, pierwszej na naszych ziemiach samodzielnej organizacji kościelnej, pierwszej metropolii. Ale to także tutaj, w Gnieźnie, w tym piastowskim Gnieździe, w tej kolebce – jak nazwał to właśnie miejsce podczas swej pierwszej apostolskiej pielgrzymki do naszej Ojczyzny święty Jan Paweł II – tu także  przed tysiącem z górą lat zaczęła się katecheza na polskiej ziemi. Jesteśmy więc u źródeł chrzcielnych, a wraz z nimi, u źródeł katechezy, która przecież przygotowuje do chrztu świętego, a więc poprzedza to zbawcze wydarzenie i jednocześnie, po chrzcie świętym, rozwija i w nas dar i łaskę wiary, którą wówczas otrzymaliśmy. Wszystko więc, co i my podejmujemy realizując tę właśnie katechetyczną misję i posługę Kościoła ma swój nierozerwalny związek z chrztem świętym, z tym obdarowaniem nas darem i łaską wiary, a także wypowiadanym, najpierw przez usta naszych rodziców i chrzestnych, zobowiązaniem do wychowania nowo ochrzczonego w wierze. Bo przecież katecheza – jak przypomina nam papieska adhortacja Catechesi tradendae – jest wychowaniem w wierze, a Dyrektorium Katechetyczne Kościoła w Polsce zwróci jeszcze naszą uwagę, że w ten sposób łączy się ona z sakramentami wtajemniczenia, zwłaszcza z chrztem, sakramentem wiary, domagającym się wyznania tej wiary. Nie byłoby jednak ani tego zobowiązania, ani tego zadanie, ani tej katechetycznej pomocy i posługi Kościoła, w żywym, bezpośrednim i czynnym wyznaniu wiary, gdybyśmy wpierw nie zostali przez Boga obdarowani, gdybyśmy nie otrzymali łaskę i dar wiary, gdybyśmy nie zostali odrodzeni z wody i Ducha Świętego na życie wieczne. Nie byłoby również tego dzieła, katechezy na polskiej ziemi, gdyby nie to wiekopomne i brzemienne w skutkach wydarzenie chrztu Mieszka, gdyby – jak podkreślał Prymas Tysiąclecia - nie jego odwaga, dalekowzroczność i świadomość przemian, które idą przez świat, co sprawiało, że wyszedł on na spotkanie łaski Bożej, pokornie pochylił swoje czoło pod wodami Chrztu świętego i rozpoczął przez to błogosławiony ciąg łaski, świateł i mocy Bożych, który trwa do dziś dnia. Nie byłoby tego dzieła ewangelizacji i katechizacji, które od tych pierwocin rozwija się na polskiej ziemi, gdyby u mieszkowego boku nie stanęła dzielna kobieta, czeska księżniczka Dąbrówka, której doczesne szczątki kryje ten prastary tum. Chrześcijanka ubogacona w księgę Ewangelii, wsparta o Krzyż – jak opisywał jej postać Prymas Tysiąclecia – która przybyła tutaj, do nas, aby wraz z zespołem misjonarzy wprowadzić swojego małżonka, a potem także powierzony jego pieczy lud, w otwartą bramę nowego, Bożego życia. Warto więc dziś, w tym miejscu, Umiłowani Siostry i Bracia, stanąć z dziękczynieniem, z wdzięcznością za te błogosławione początki, a także – idąc śladami świętego Jana Pawła II – dostrzec – jak mówił – tę katechezę, którą zapisały w dziejach całe pokolenia naszych przodków i praojców. Stanąć z wdzięcznością w sercu, aby poczuć się jeszcze raz zaproszonym i wezwanym do włączenia się ten żywy łańcuch pokoleń, które głosiły Chrystusa, które katechizowały, które stąd, z gnieźnieńskiego Wzgórza Lecha – jak wskazywał Prymas Tysiąclecia – wychodziły ze światłością i ze źródłem wody żywej, wychodziły z nadzieją, wiarą i miłością, niosąc te skarby na Polskę całą. Wyruszały stąd, z Gniezna, głosząc Ewangelię i dając świadectwo Chrystusowi aż po krańce ziemi.
  2. Siostry i Bracia Umiłowani! Przyjęty chrzest, dar i łaska wiary, zobowiązują nas do głoszenia Chrystus innym. Wciąż brzmi w naszych uszach przypomnienie papieża Franciszka, że przecież jesteśmy uczniami-misjonarzami i zachęta, że kto rzeczywiście doświadczył miłości Boga, który go zbawia, nie potrzebuje wiele czasu, by zacząć Go głosić innym i nie może oczekiwać, aby udzielono mu wielu lekcji lub długich pouczeń. Powołanie do posługi katechetycznej – jak przypomni nam Dyrektorium Katechetyczne – wynika z przyjęcia sakramentu chrztu i umocnienia w sakramencie bierzmowania. Z chrztu świętego wypływa bowiem nasz udział w prorockiej misji Chrystusa, to znaczy w posłudze głoszenia, tak jak Jezus, słowem i życiem, Ewangelii. Albowiem właśnie jako ochrzczeni – jak przypominał nam święty Jan Paweł II – spełniamy wraz z Chrystusem posługę Bożej prawdy w Kościele. Jesteśmy zatem sługami Prawdy, a nie jej właścicielami. Jesteśmy współpracownikami Prawdy i narzędziem jej przekazywania innym. Stąd i nasza odpowiedzialność za nią – jak tłumaczył jeszcze Ojciec Święty – oznacza równocześnie jej umiłowanie i dążność do takiego zrozumienia, które nam samym, a także drugim tę prawdę może przybliżyć w całej jej zbawczej mocy, w jej wspaniałości, w całej głębi i prostocie zarazem. A dar i łaska chrztu świętego zostają w nas niejako wzmocnione wylaniem Ducha Świętego, otrzymaniem mocy do dawania świadectwa. Nie jesteśmy przecież tylko głosicielami, ale świadkami.  Nie chodzi bowiem o to ­– jak mówił w czasie Międzynarodowego Kongresu Katechetycznego papież Franciszek – by pracować jako katecheci, ale być nimi, być katechetą,  gdyż to angażuje życie. Obdarowany i wezwany, odkrywając swoje powołanie do posługi katechetycznej, powinien więc odpowiedzieć na dar i łaskę, które otrzymał.  W mocy Ducha Świętego – jak nasz Patron, święty Wojciech – powinniście mieć odwagę, by mówić tym, do których tak jak On kiedyś i wy dziś jesteście, Siostry i Bracia, posłani: jestem waszym apostołem. Przyczyną naszego przyjścia jest wasze zbawienie, abyście porzuciwszy nieme i głuche bałwany, uznali Stwórcę waszego, który jest jedynym Bogiem i poza którym nie ma innego boga: i abyście wierząc, w imię Jego mieli życie. W ten sposób – jak czytamy w pierwszym Żywocie świętego Wojciecha – miał On głosić Chrystusa pogańskim Prusom. Głosił Go na peryferiach ówczesnego chrześcijańskiego świata. Głosił wobec tych, którzy Go nie znali. Głosił i dał świadectwo o Nim za cenę swej męczeńskiej krwi. Głosił, bo – jak mówił nam w tysiąclecie męczeńskiej śmierci świętego Wojciecha tutaj w Gnieźnie święty Jan Paweł II – ponad miłość własnego życia postawił on miłość do Syna Bożego i poszedł za Nim jako wierny i ofiarny sługa, dając o Nim świadectwo za cenę swej krwi. Katecheza, której początek miał miejsce właśnie tutaj, w Gnieźnie, przed tysiącem z górą lat, w życiu i misji świętego Wojciecha zaczęła sięgać peryferii wiary. Była związana z głoszeniem kerygmatu i ukazywaniem prawdy, że wiara daje życie. Ukazywała w ten sposób, że nie jest tylko bagażem prawd, które trzeba przyjąć, ale mocą rozświetlającą ludzką drogę. Wiara daje życie. Jest źródłem życia również dziś na peryferiach współczesnego świata. Niewątpliwie jedną z nich, jedną ze współczesnych peryferii wiary, coraz częściej dla wielu z was, jest także szkoła. Szkoła – jak napisałem na początek roku szkolnego w tegorocznym słowie do pełniących posługę katechetyczną w naszej archidiecezji -  bywa jedną ze współczesnych peryferii wiary, gdyż w niej możemy spotkać i takie dzieci, które nie potrafią zrobić znaku krzyża. To jest właśnie peryferia! Tam trzeba iść! Jezus tam jest, czeka na Ciebie, byś pomógł temu dziecku zrobić znak krzyża – mówił katechetom papież Franciszek i dodawał: zauważ, Jezus nie mówi: idźcie, radźcie sobie. Nie! Jezus mówi; idźcie, Ja jestem z wami (…) On podąża z nami, uprzedza nas, jest zawsze przed nami. Jestem z Wami! Nasza posługa katechetyczna nie jest przecież tylko w Jego imię, ale także w Jego obecności. Pomaga więc – jak wskazuje Dyrektorium Katechetyczne - w autentycznym pójściu za Chrystusem, w naśladowaniu Go i pójściu za Nim.  
  3. Siostry i Bracia w Chrystusie! Podejmując posługę katechetyczną trzeba nam dziś wyruszać od źródeł na peryferie. Trzeba nam iść śladami świętego Wojciecha, który swoim życiem i posługiwaniem naznaczył ten szczególny ewangelizacyjny i katechetyczny szlak. Sam przetarł go, w pewnym sensie, przed nami. I sam też pokazał, gdzie jest siła i moc, by móc odważnie pójść nim w życiu. Trzeba na tej drodze – od źródeł do peryferii – ustrzec się postaw, o których przypomniała nam dziś Liturgia Słowa. Pierwszą, jest zbytnia troska o nas samych, czyli ciągłe stawianie Jezusowi pytania: Panie, czy w tym czasie przywrócisz królestwo Izraela? W odpowiedzi Jezus nie zaspokaja jednak ciekawości swych uczniów i nie skupia ich uwagi na konieczności odbudowania tego, co już było. Wysyła ich w drogę. W mocy Ducha Świętego każe im iść aż na krańce ziemi, na peryferie współczesnego świata. To nie oni sami, nie królestwo Izraela, jest w centrum ich misji i posługi. Mają głosić Ewangelię i być Jego świadkami dla innych. Nasza posługa katechetyczna nie może zatrzymywać nas na tym, co sami otrzymaliśmy w darze. Nie może być też nostalgicznym wspomnieniem. Jeśli dziś sięgamy do źródeł chrzcielnych i do początków katechezy na polskiej ziemi to właśnie po to, aby – mówiąc słowami papieża Franciszka – nie pozostały jedynie datą w kronikach historii. My wszyscy jesteśmy wezwanie do pójścia naprzód, do tego wewnętrznego przejścia, do odważnego wyjścia od źródeł do peryferii, by tam nieść Chrystusa, źródło mocy i życia, darowane nam w chrzcie świętym. Nie uczynimy jednak tego sami. Nie zrobimy tego w pojedynkę. Apostoł Paweł wzywając nas dziś do postępowania w sposób godny Chrystusowej Ewangelii, apeluje o naszą jedność w dziele ewangelizacji i katechizacji. Trwajcie mocno w jednym duchu, jednym sercem walcząc wspólnie o wiarę w Ewangelię, i w niczym nie dajcie się zastraszyć przeciwnikom. Katecheza – przypomni Dyrektorium Katechetyczne – jest ściśle złączona i związana z całym życiem Kościoła. Jest kościelną posługą Słowa. Nie dokonuje się według własnych zapatrywań czy pomysłów na wiarę. O jej autentyczności, żywotności i ostatecznie skuteczności zawsze decyduje nasza jedność w wierze. W tym dziele jesteśmy wzywani, aby nie ulegać pokusie izolowania się czy narzucania własnej woli. Zrozumiemy to jeszcze lepiej, gdy w tym, kim jesteśmy i co czynimy, ujrzymy dziś siebie samych na powrót oczyma Ewangelii. Ukazała nam ona jasną zasadę. Tylko ziarno, które obumrze przynosi plon obfity. Tylko ten, kto oddaje, kto tarci swe życie, zyskuje je w pełni, bo na wieczność. I tylko ten, kto służy, naprawdę idzie za Tym, który przyszedł przecież nie po to, aby Mu służono, lecz po to, aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu. A my nie siebie samych głosimy, lecz Chrystusa, który jest mocą i mądrością.
  4. Drodzy Siostry i Bracia! Przyszliśmy do źródeł chrzcielnych Polski, do miejsca, gdzie przed z górą tysiącem lat zaczęła się katecheza na polskiej ziemi. Przyszliśmy, by w tym jubileuszowym roku zaczerpnąć nową siłę dla naszej katechetycznej posługi. Za chwilę odnowimy chrzcielne przyrzeczenia. Wypowiemy nasze credowierzę. Powracając do źródła, chcemy odczuć świeżość, ożywczą świeżość. Niech więc to wspólne pielgrzymowanie polskich katechetów pozwoli właśnie tak, właśnie tutaj, w Gnieźnie, zaczerpnąć moc i siłę, by dalej owocnie służyć, by iść i głosić wielkie dzieła Boże. I bądźmy pewni, że w tej naszej drodze od źródła na peryferie, jeśli wyruszamy, wychodzimy, by nieść Jego Ewangelię z miłością, On podąża wraz z nami, uprzedza nas, jest zawsze przed nami i nam towarzyszy. Amen. 

episkopat

Top Desktop version